Zniszcz Ten Dziennik

Niszcz, twórz, bałagań!

Kto raz rozpoczął kreatywną destrukcję, ten długo nie oderwie się do tworzenia swojego DZIEŁA. Każde zadanie można rozwiązać na kilka sposobów, inspiracja płynąca z wielu stron sprawia, że chcemy więcej, częściej i bardziej!

Uwielbiamy wszystkie książki z serii Keri Smith. Namiętnie tworzymy, niszczymy i bałaganimy. Dlatego dzisiaj postanowiliśmy rozprawić się z kilkoma mitami, które o nas – fanach twórczej destrukcji – krążą wśród osób o nieco innym stosunku do inwencji i chęci tworzenia przez niszczenie! Ręka w górę, kto nas popiera!
MIT nr 1: Fani Keri Smith nie czytają książek__Natalia Stróż fb-kopia
Serio? Wasze zdjęcia mówią coś innego – to, ilu bohaterów literackich narysowaliście, namalowaliście czy wyskrobaliście dowodzi, że czytacie.
Czytamy również my, bo literatura i świat do którego przenoszą nas książki, rozwijają wyobraźnię, podsuwają pomysły i poszerzają wiedzę. Prawdę powiedziawszy, zastanawiamy się teraz, jakie pomysły na rozwiązywanie zadań mielibyśmy, gdybyśmy nie czytali książek i nie inspirowali się losami ich bohaterów…
MIT nr 2: Kreatywną destrukcję lubią tylko dziewczyny
Smav musi teraz czuć się dziwnie… Jest chłopakiem, który lubi Zniszcz Ten Dziennik i wcale się z tym nie kryje. Jego filmy na youtube ogląda regularnie prawie pół miliona internautów.
Kreatywną destrukcję lubią chyba wszyscy – zarówno dziewczyny, jak i chłopaki, dzieci, młodzież oraz dorośli. Wiecie co jest tym najfajniejsze? Że każdy inaczej odczytuje polecenia, inaczej rozwiązuje zadania, inaczej przeprowadza destrukcję. Za każdym razem, kiedy oglądamy prace różnych osób, zachwycamy się tym, jak bardzo różnią się one między sobą!
MIT nr 3: Dziennik trzeba niszczyć
collage1Kto nie zniszczył Zniszcza – ręka w górę! My podnosimy pierwsi! Ok, nasz Zniszcz nie wygląda jak nowa książka prosto z księgarni, nie został obłożony okładką i nie pachnie już farbą drukarską, ale nie został też definitywnie zniszczony. Każdy, kto naprawdę wkręcił się w kreatywną destrukcję wie, na czym to polega. Niby niszczymy, ale robimy to tak twórczo i kreatywnie, z takimi nakładami pracy, że ostatecznie staramy się nie uszkodzić naszych dzieł zanadto. Dlaczego? Bo wcale nie chcemy ich zniszczyć – ani Zniszczy, ani To Nie Książek ani tym bardziej najnowszych Bałaganów. Co z nimi robimy?
  • porównujemy swoje pomysły i ich realizacje z tym, co zrobili koledzy i koleżanki
  • wyprowadzamy swoje Zniszcze, To Nie Książki i Bałagany na wspólne spacery
  • pokazujemy znajomym, rodzicom, ciociom, wujkom i babciom, żeby przekonali się, że te książki wcale nie są książkami do niszczenia, że destrukcja może być twórcza!
Kreatywna destrukcja nie polega na tym, żeby zniszczyć coś dla samego zniszczenia, ale na tym, by sam w procesie tego niszczenia powstawało coś innego!
MIT nr 4: Destrukcja nie ma nic wspólnego z kreatywnością?
Cóż, ci którzy tak uważają chyba rzeczywiście mało czytają i niewiele wiedzą… Wielu artystów uważało, że prawdziwe dzieło może istnieć tylko tu i teraz i nie wolno utrwalać go na zawsze. Jednym z takich był Richard Wright, który sam zamalowywał swoje dzieła. To zamalowywanie uważa się za jeden z elementów jego prac.
To, w jaki sposób niszczymy Zniszcze i rozwiązujemy zadania z pozostałych książek (i Nie Książek) doskonale pokazuje tkwiące w nas pokłady kreatywności! Każdy prawdziwy fan Keri Smith wie, że im więcej pracy wymaga destrukcja, im bardziej kreatywna jest, tym więcej zabawy i… satysfakcji!
MIT nr 5: ZTD, TNK i Bałagan są tylko dla dzieci
Eheś… Tequila, MaryKate, Smav, Agnieszka Grzelak, GramPaula to przecież same dzieci, prawda? Nie? No właśnie! Nam czasami wydaje się nawet, że najlepsze pomysły na kreatywną destrukcję mają ci, którzy dziećmi już od jakiegoś czasu nie są :) Dlaczego? No właśnie! Obalając ten mit potwierdzamy, jaką bzdurą były wszystkie poprzednie! Im więcej przeczytamy i zobaczymy, im więcej ludzi, rozmów, wiedzy w naszym życiu, tym lepsze pomysły.
Co Wy sądzicie na temat fanów Keri Smith? Jakie macie argumenty na obalenie przedstawionych mitów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *